Pieluszki wielorazowe w trakcie wyjazdu? Czy to w ogóle możliwe?

Chmurka Biała > Pieluchy wielorazowe blog > Rodzice rodzicom > Pieluszki wielorazowe w trakcie wyjazdu? Czy to w ogóle możliwe?
suszenie wkładów do pieluszek wielorazowych na wyjeździe

Czy podróże z dziećmi są w ogóle możliwe?

Moja mama zawsze mi powtarzała: „Jak założysz rodzinę, urodzisz dziecko, to zobaczysz! Nigdzie nie będziesz jeździła.” Pewnie chciała mi przekazać, żebym korzystała z życia, póki nie mam rodziny. Tylko czemu? Czy rodzina AŻ tak bardzo „przeszkadza”? Czy te śliczne maleństwa, nasze dzieci są przeszkodą do cieszenia się życiem, tak samo jak za panieńskich czasów?

Podejrzewam, że te dwadzieścia kilka lat temu, kiedy byłam berbeciem rzeczywiście wielu rodzinom nie było dane wyjechać gdzieś daleko na wakacje czy długi weekend. Względy finansowe albo logistyczne to uniemożliwiały. A może to było tylko wewnętrzne przekonanie matek tamtych czasów: „gdzie ja pojadę z dwójką/trójką/piątką dzieci?”.

Nowa rola – nowa ja. Odkrywanie roli Matki w życiu

Rodzinę założyłam. Mąż jest, póki co jeden syn jest. I wiecie co? Jeszcze nie przyrosłam do fotela (hmm… może dlatego, że dziesięcio-miesięczniak przemieszcza się od rana do nocy i poznaje świat :)) W każdym razie nie siedzimy w domu, jak zapowiadała moja mama.

Rodzina, a szczególnie najmłodsi jej członkowie, sporo zmieniają w życiu. Nowa rola matki to fascynująca przygoda, ale to moja rola, to nadal ja, Ania. Ania, która lubi podróżegórskie wycieczkifotografię i prawie każdą aktywność fizyczną. Bez tego, bez moich pasji byłabym zrzędliwą matką. A z taką się nie da żyć 

Skoro syn wiele pozmieniał, to trzeba było trochę te swoje pasje do niego naciągnąć.

I tak, jeśli fotografuję to głównie jego śliczną buzię. Jeśli podróżuję, to tak, żeby zapewnić mu komfort i bezpieczeństwo. I jeśli jadę w góry, to nie na trzydniową wyprawę po Tatrach z noclegiem na podłodze w schronisku, tylko wybieram cichą wioskę na za… zalesionym terenie z możliwością wyjścia na jednodniowe wycieczki po beskidzkich szlakach.

Bardzo długi weekend majowy z pieluszkami wielorazowymi

Kierując się tymi zasadami z radością pojechaliśmy we trójkę na tegoroczną majówkę. A wydłużyliśmy sobie ją do granic możliwości – 8 dni poza domem!

Wspomniałam już o komforcie naszego Szkraba. Aby mu go zapewnić nie zamierzałam rezygnować z pieluszek wielorazowych (używamy ich od 2 miesiąca życia) na czas wyjazdu. Pomyślicie, ale jak? 8 dni? A pranie? Czy ona ma aż tyle pieluch? Niestety nie mam. Jeszcze ;).

Nasz wyjazd dzielił się na dwie części: najpierw 3 dni w dużej miejscowości turystycznej w górach (bez pralki), potem przejazd do domu wujka na koniec świata, ale z pralką do naszej dyspozycji!

Plan, czyli co, kiedy i na jaką okazję

Dokładnie wszystko wyliczyłam. Noc przed wyjazdem musieliśmy skorzystać z pieluszki jednorazowej, wszystkie brudne pieluszki wyprać, a rano pakowanie i wyjazd.

Na pierwsze 3 pełne dni wystarczyło nam pieluszek. Kilka nawet zostało w zapasie, ale to dzięki temu, że Bobas korzysta już z nocnika. Stosujemy naturalną higienę niemowląt (NHN) od około 4 miesiąca życia i widzimy, że to kolejny element, który zapewnia mu komfort, bo reagujemy na jego potrzeby.

Przyjechaliśmy do domu wujka dopiero wieczorem, więc Szkrab siup do formowanki i gatek wełnianych, i spać. A mama i tata zabrali się za pranie. Dom jeszcze nie jest wykończony, więc znalezienie miejsca do suszenia graniczyło z cudem. Suszyliśmy, gdzie się dało, m.in. na karniszach i lampach. Bardzo pomocne było takie „urządzenie”, nazywam je ośmiorniczką:

suszenie wkładów do pieluszek wielorazowych na wyjeździe

Wymieniłam już formowankę i gatki wełniane z naszego stosiku, który to zestaw z powodzeniem stosujemy w nocy. Generalnie mamy różne rodzaje pieluszek do różnego typu zadań 

W czasie naszej majówki korzystałam z całego stosu. Kiedy jechaliśmy na wycieczkę nad jezioro wybrałam kieszonki i SIO, żeby móc przewinąć Bobasa jak najsprawniej. Otulacze (i wełniane, i PUL) na wyjazdach się nie sprawdzają głównie dlatego, że nie ma gdzie ich przewietrzyć, ale też miejsca, w których przewijam Szkraba wymagają szybkiej akcji (tylna kanapa w samochodzie, spacerówka rozłożona na płasko czy przewijak w restauracji niezbyt mądrze umiejscowiony). Natomiast kiedy byliśmy w domu otulacze PUL i wełniaczki szły w ruch. Nie mamy żadnego AIO, ale sądzę, że nie używałabym ich w czasie wyjazdu, ze względu na dłuższy czas suszenia.

Pranie zrobione i chciałoby się teraz napisać… kolejne 5 dni minęły na spokojnym wypoczynku na łonie natury, ale to przecież wyjazd z dzieckiem – atrakcje wliczone w cenę!

Dmuchawce, latawce, wiatr, daleko z betonu świat…

Na naszym końcu świata odwiedzili nas Kasia i Damian z trójką córeczek. Spędziliśmy razem półtorej dnia. Oczywiście nie mogło zabraknąć spaceru po okolicy. Wyobraźcie sobie co dwie karmiące matki krzyknęły na taki widok:

koza karmiąca młode

Kilka sekund wcześniej te młode kózki były karmione. Nasze matczyne serca się rozpłynęły… A to nie jedyne zwierzęta, które mogliśmy oglądać, były jeszcze kury, krowy, owce. Dwuipółletnia Gwiazda była zachwycona!

Jak wiadomo posiłki smakują lepiej na świeżym powietrzu, więc ochoczo z tej możliwości korzystali nasi najmłodsi:

przerwa na karmienie piersią
BLW pełną parą

Przedostatni dzień odpoczynku przeznaczyliśmy na wycieczkę nad jezioro Czorsztyńskie. Poranek jednak obfitował w pieluszkowe niespodzianki, co trochę opóźniło nasz wyjazd. Szczegółów Wam oszczędzę, powiem tylko, że skończyło się na zapieraniu wełniaczków.

Na szczęście pogoda dopisała i mogły się wygrzewać w słońcu, a my ruszyliśmy na wycieczkę.

wycieczka na jezioro Czorsztyńskie

Spędziliśmy wspaniałe osiem dni odpoczywając i ciesząc się sobą. Przeżyliśmy i chcemy więcej takich wyjazdów. Nie ma czego się bać.

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o